W kompostowniku przydomowym dąży się do tlenowego rozkładu materii organicznej, bez uciążliwych zapachów i bez przyciągania zwierząt. Dlatego odpowiedź "resztek mięsa, kości, ryb" jest właściwa: takie odpady szybko ulegają procesom gnilnym, mogą intensywnie pachnieć i stanowią silną "przynętę" dla gryzoni oraz innych zwierząt. W warunkach domowych zwykle nie ma tak dobrej kontroli temperatury i higienizacji jak w instalacjach przemysłowych, więc ryzyko problemów jest większe.
Pozostałe propozycje zawierają materiały, które zwykle są kompostowalne, ale wymagają rozsądnego dozowania i warunków procesu:
- "skoszonej trawy, rozdrobnionych gałązek, liści" – to typowe odpady ogrodowe. Trawa jest "zielona" (bogata w azot) i w nadmiarze może się zbić oraz beztlenowo "zakisić", ale przy mieszaniu z frakcją "brązową" (liście, gałązki) jest standardowym składnikiem kompostu.
- "obierek z warzyw, skorupek jaj, fusów z herbaty" – to klasyczne bioodpady kuchenne. Skorupki rozkładają się wolniej, ale są akceptowane i poprawiają strukturę; fusy także mogą trafić do kompostu, o ile nie dominują w masie.
- "popiołu z kominka, drobnych gałązek, czarno-białych gazet" – gałązki pomagają w napowietrzaniu. Popiół i papier bywają dopuszczane w małych ilościach (zależnie od składu i zaleceń lokalnych), ale nie są typowym "zakazanym" odpadem jak mięso czy ryby. W pytaniu kluczowe jest wskazanie elementu wyraźnie niewłaściwego dla kompostownika przydomowego.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w odpowiedziach pojawiają się odpady "zwierzęce" (mięso/ryby/kości), to najczęściej są one wyłączone z kompostowania domowego z powodów sanitarnych i uciążliwościowych. Przy odpadach "granicznych" (popiół, papier) najbezpieczniej myśleć o dawkowaniu i lokalnych zaleceniach.