W systemach CCTV rozróżnia się różne zadania obserwacji, a każde z nich wymaga innej jakości i "wielkości" obiektu w obrazie. Im bardziej wymagające zadanie, tym większa część obrazu musi być zajęta przez sylwetkę obserwowanej osoby.
Dla obiektu będącego osobą i przy założeniu rozdzielczości granicznej przekraczającej 400 linii telewizyjnych (TVL), podejście normowe oparte na procentowym udziale sylwetki w wysokości obrazu wskazuje, że:
- monitoring/kontrola ogólna wymaga bardzo małego udziału (wartości rzędu kilku procent),
- detekcja intruza wymaga większego udziału (kilkanaście procent),
- rozpoznawanie znanej osoby wymaga znacznie większego udziału (rzędu połowy wysokości obrazu),
- identyfikacja – czyli ustalenie tożsamości z wysoką pewnością – wymaga największego udziału, tj. 120%.
Wartość 120% oznacza, że przy ustawieniach kamery typowych dla takich kryteriów sylwetka powinna zajmować ponad pełną wysokość kadru. To celowo "wyśrubowany" wymóg: identyfikacja ma umożliwiać rozróżnianie cech twarzy w sposób ograniczający ryzyko pomyłki. Dlatego wartości takie jak 50% są właściwe raczej dla rozpoznawania, a 10% dla detekcji.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne? 75% i 50% są zbyt niskie jak na identyfikację – odpowiadają mniej rygorystycznym zadaniom (zwykle rozpoznawaniu). 250% nie jest typową wartością zalecaną w tym klasycznym ujęciu procentowym i byłaby nieadekwatnie zawyżona względem podanych w kontekście poziomów.
W praktyce te progi wykorzystuje się do doboru odległości kamery i ogniskowej, tak aby w newralgicznych punktach (np. wejścia) uzyskać wymagany efekt identyfikacyjny.