Na plantacjach porzeczki kluczowe jest dopasowanie metody ochrony do biologii szkodnika. Przeziernik porzeczkowiec jest szkodnikiem, którego stadium larwalne żeruje wewnątrz pędów. To oznacza, że największe straty i "źródło" kolejnego pokolenia znajdują się w porażonych pędach.
Dlatego odpowiedź "wycinać pędy przy nasadzie krzewu" jest właściwa: taki zabieg ma charakter sanitarny i bezpośrednio usuwa miejsca rozwoju larw. Wycięcie przy samej nasadzie zmniejsza ryzyko pozostawienia fragmentu pędu, w którym nadal mogą znajdować się larwy. W praktyce ważne jest też wyniesienie i zniszczenie wyciętego materiału, aby nie stał się rezerwuarem szkodnika.
Odpowiedź "wycinać jednoroczne przyrosty" jest zbyt ogólna i nie trafia w mechanizm ograniczania tego szkodnika: samo usuwanie jednorocznych przyrostów nie musi eliminować pędów, w których larwy faktycznie żerują. To typowy błąd polegający na myleniu cięcia formującego/pielęgnacyjnego z cięciem sanitarnym ukierunkowanym na zwalczanie szkodnika.
Odpowiedź "stosować pułapki feromonowe" kojarzy się z ochroną integrowaną, ale w tym ujęciu jest niepełna: pułapki feromonowe są przede wszystkim narzędziem monitoringu lotu i aktywności szkodnika. Ułatwiają decyzję o terminie działań, lecz same nie usuwają larw z pędów, więc nie są podstawową metodą ograniczania występowania na plantacji.
Odpowiedź "stosować pułapki chwytne" również nie rozwiązuje głównego problemu, bo larwy są ukryte w roślinie. Takie pułapki mogą mieć znaczenie pomocnicze w odłowie niektórych owadów, ale nie zastępują działań sanitarnych.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w odpowiedziach pojawia się cięcie/wycinanie i jednocześnie temat dotyczy szkodnika "pędowego", najczęściej poprawna jest odpowiedź eliminująca porażone pędy możliwie nisko, czyli usuwająca miejsce żerowania larw.