Jeżeli dane z ostatnich pięciu lat pokazują systematyczny wzrost liczby turystów, to w praktyce oznacza to rosnący popyt na usługi i przestrzeń turystyczną w danej lokalizacji. Z punktu widzenia organizacji turystyki kluczowe jest dopasowanie podaży (infrastruktury i usług) do tego popytu.
Dlatego odpowiedź "Zwiększyć inwestycje w infrastrukturę turystyczną" jest najbardziej uzasadniona: inwestycje mogą dotyczyć m.in. dojazdu i transportu lokalnego, oznakowania i informacji turystycznej, infrastruktury atrakcji, bazy noclegowej, sanitariatów, bezpieczeństwa czy rozwiązań ograniczających negatywne skutki nadmiernego ruchu. Dzięki temu destynacja może obsłużyć większą liczbę odwiedzających bez pogorszenia jakości i bez przeciążenia zasobów.
Pozostałe propozycje są słabsze w świetle samej informacji o trendzie wzrostowym:
- "Zmniejszyć inwestycje w infrastrukturę turystyczną" działa w kierunku przeciwnym do potrzeb wynikających z rosnącego ruchu. Przy wzroście liczby turystów grozi to kolejkami, spadkiem jakości, pogorszeniem wizerunku oraz większymi kosztami interwencji w przyszłości.
- "Zwiększyć ceny biletów wstępu do atrakcji turystycznych" może być czasem elementem zarządzania popytem, ale nie wynika jednoznacznie z samego faktu wzrostu liczby turystów. Bez wiedzy o elastyczności popytu, celach (np. ograniczanie tłoku vs. maksymalizacja przychodu) i pojemności turystycznej taka decyzja jest ryzykowna i może ograniczyć dostępność lub wywołać negatywną reakcję rynku.
- "Zmniejszyć liczbę atrakcji turystycznych" redukuje ofertę przy rosnącym zainteresowaniu, co zwykle pogarsza konkurencyjność destynacji i może prowadzić do koncentracji turystów w mniejszej liczbie miejsc (większe zatłoczenie), zamiast rozproszenia ruchu.
W zadaniach egzaminacyjnych warto pamiętać: trend wzrostowy najczęściej uzasadnia działania rozwojowe i poprawę infrastruktury/organizacji, a decyzje cenowe wymagają dodatkowych danych (koszty, cele, segmenty rynku, przepustowość).