Masaż sportowy przedstartowy wykonuje się bezpośrednio przed wysiłkiem po to, aby zwiększyć gotowość startową: poprawić ukrwienie, podnieść temperaturę tkanek, "uruchomić" mięśnie i przygotować aparat więzadłowo‑stawowy do dużych obciążeń. W konkurencjach krótkich, takich jak bieg w sztafecie 400 m, liczy się eksplozywność i szybkie wejście na wysoką moc, więc zabieg nie może mieć charakteru uspokajającego.
Kluczowym parametrem metodycznym jest czas trwania. Masaż przedstartowy powinien być krótki i intensywny, z przewagą technik pobudzających (np. rozcieranie, ugniatanie, oklepywanie). Z tego powodu w literaturze metodycznej przyjmuje się limit: maksymalnie do 10 minut. Dłuższy masaż zwiększa ryzyko niepożądanego efektu: zamiast pobudzenia może pojawić się spadek świeżości mięśniowej, rozleniwienie lub wręcz wstępne zmęczenie.
Dlaczego pozostałe czasy są nieprawidłowe? Odpowiedź "5 minut." jest zbyt krótka, by standardowo wykonać pełnowartościowy masaż pobudzający wybranych kluczowych grup mięśniowych (np. uda i łydki) w sposób metodyczny. Z kolei "15 minut." oraz "20 minut." są zbyt długie jak na masaż przedstartowy – taki czas łatwo upodabnia zabieg do dłuższych form pracy (np. międzystartowej lub treningowej) i zwiększa prawdopodobieństwo efektu relaksacyjnego albo przemęczenia.
W praktyce masażysta planuje zabieg tak, aby był dynamiczny, skoncentrowany na najważniejszych partiach dla biegu oraz zakończony z odpowiednim wyprzedzeniem przed startem. Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: przedstartowy = krótko i pobudzająco, a granicą czasu jest 10 minut.