W integrowanej ochronie roślin kluczowe jest podejmowanie decyzji o zwalczaniu na podstawie obserwacji (monitoringu) oraz oceny, czy presja szkodnika może spowodować istotne straty. Ochrona chemiczna ma być zwykle rozwiązaniem uzasadnionym i możliwie ograniczanym, a nie działaniem rutynowym.
W przedstawionej tabeli widać jedynie trzy daty zabiegów, wskazanie "mszyce" oraz ogólne określenie środka: "insektocyd". Brakuje danych, które w praktyce są potrzebne, aby stwierdzić zgodność z zasadami integrowanej ochrony, m.in.:
- czy wykonano lustrację plantacji przed każdym zabiegiem,
- jaka była liczebność mszyc i dynamika wzrostu populacji,
- czy istniało ryzyko istotnego wpływu na plon i jakość (czyli przesłanka do zabiegu),
- czy rozważono lub zastosowano metody niechemiczne i działania profilaktyczne.
Dlatego odpowiedź: "Nie, ponieważ nie ma informacji o ocenie wpływu mszyc na plony przed każdym użyciem insektocydu." jest trafna: sama powtarzalność zabiegów nie dowodzi zgodności z IOR, a brak uzasadnienia decyzji (monitoring i ocena zagrożenia) uniemożliwia pozytywną ocenę.
Stwierdzenie, że "mszyce zostały zidentyfikowane i użyto odpowiedni środek" jest niewystarczające, bo integrowana ochrona to nie tylko identyfikacja i dobór preparatu, ale także moment zabiegu i jego konieczność. Uzasadnienie "trzy zabiegi zapewniają skuteczną ochronę" odwołuje się do intuicji "więcej = lepiej", pomijając ryzyka (np. odporność, wpływ na organizmy pożyteczne) oraz wymóg racjonalizacji. Z kolei teza, że insektycyd "powinien być używany tylko raz, niezależnie od sytuacji" jest skrajna: w praktyce liczba zabiegów zależy od realnego zagrożenia i zaleceń, ale zawsze powinna wynikać z oceny sytuacji na plantacji.