W podłożach drewnianych pod tynk kluczowe jest ograniczenie wpływu pracy drewna na warstwę tynku. Drewno jest materiałem higroskopijnym: gdy rośnie wilgotność, pęcznieje, a gdy spada – kurczy się. Największe zmiany wymiarów zachodzą poprzecznie do włókien, czyli właśnie w kierunku szerokości deski.
Jeżeli deska jest zbyt szeroka, pojedynczy element może wykonać większy ruch wymiarowy. Tynk, jako warstwa krucha, słabo znosi takie odkształcenia podłoża – powstają naprężenia, które prowadzą do rys i spękań, a w skrajnych przypadkach także do odspojenia fragmentów wyprawy. Dlatego w praktyce renowatorskiej przyjmuje się, że maksymalna szerokość desek pod tynk to 12 cm, a deski szersze należy rozłupywać.
Rozłupanie wykonuje się tak, aby utworzyć dodatkowe szczeliny/linie podziału – wtedy ruchy wilgotnościowe rozkładają się na węższe części, a pojedynczy "pas" drewna odkształca się mniej. To ogranicza przekazywanie deformacji na tynk i zwiększa trwałość wykończenia.
Dlaczego pozostałe wartości są nieprawidłowe w tym ujęciu praktycznym?
- 10 cm i 8 cm to wartości bardziej restrykcyjne niż wymagana granica; mogą działać w praktyce, ale nie odpowiadają podanej zasadzie progowej, która określa moment, od którego rozłupywanie staje się konieczne.
- 14 cm jest zbyt dużą szerokością – pozostawia większy potencjał odkształceń jednej deski, a więc większe ryzyko spękań tynku.
W renowacji ważne jest też, by nie tynkować drewna świeżego lub niewyschniętego oraz stosować właściwe rozwiązania poprawiające przyczepność (np. odpowiednie podkłady), bo to dodatkowo zmniejsza ryzyko uszkodzeń wyprawy.