W pracach szczególnie niebezpiecznych największe znaczenie mają środki organizacyjne, które redukują ryzyko jeszcze przed zastosowaniem ochron osobistych. Dlatego właściwe jest podejście polegające na imiennym podziale pracy (kto wykonuje jakie czynności i za co odpowiada) oraz na ustaleniu kolejności wykonywania zadań (jakie czynności muszą być wykonane najpierw, jakie równolegle, a jakie dopiero po spełnieniu warunków bezpieczeństwa). Taka organizacja ułatwia też nadzór, komunikację w zespole i reagowanie na zagrożenia.
Stwierdzenie "wymagane są wyłącznie środki ochrony indywidualnej" jest błędne, bo w hierarchii środków bezpieczeństwa ochrony indywidualne są tylko jednym z elementów i nie mogą zastąpić planowania pracy, instrukcji, procedur czy nadzoru. W praktyce nawet najlepszy sprzęt ochronny nie zapobiegnie wypadkowi, jeśli zadania są wykonywane w złej kolejności lub bez jasnego podziału ról.
Teza "pracodawca nie musi określać szczegółowych wymagań BHP" jest niezgodna z ideą systemowego zarządzania bezpieczeństwem: prace o podwyższonym ryzyku wymagają określenia warunków i sposobu wykonywania, aby ryzyko było kontrolowane, a pracownicy wiedzieli, czego się od nich oczekuje.
Odpowiedź "wymagany jest dorywczy nadzór" także jest niewłaściwa, ponieważ przy pracach szczególnie niebezpiecznych nadzór powinien być zaplanowany i adekwatny do ryzyka (nie okazjonalny). Dorywczość oznacza luki w kontroli, które mogą skutkować pominięciem krytycznych etapów, brakiem reakcji na zmianę warunków lub błędną koordynacją prac.
Na egzaminie warto zapamiętać: w pracach szczególnie niebezpiecznych najpierw porządkuje się organizację (kto-co-kiedy), a dopiero potem uzupełnia to doborem zabezpieczeń technicznych i ochron osobistych.