Próba TBC, nazywana też próbą tuberkulinową, jest testem immunologicznym wykorzystywanym w diagnostyce gruźlicy u bydła. Jej sens polega na tym, że zwierzę, które miało kontakt z prątkami gruźlicy, wytwarza swoistą odpowiedź komórkową. Po podaniu tuberkuliny może wystąpić miejscowa reakcja zapalna, interpretowana jako wynik dodatni. Dlatego odpowiedź "prątkiem gruźlicy" jest właściwa – wskazuje na etiologię choroby, którą test ma wykrywać.
Dlaczego pozostałe propozycje są błędne?
- "grzybem Trichophyton" – Trichophyton to dermatofit wywołujący grzybicę skóry (tzw. grzybicę strzygącą). Jest to zupełnie inna jednostka chorobowa niż gruźlica i nie jest celem próby tuberkulinowej.
- "pałeczką E.coli" – Escherichia coli jest bakterią jelitową, częstą przyczyną biegunek, zakażeń układu moczowego czy posocznic u młodych zwierząt, ale nie jest związana z testem TBC.
- "laseczką tężca" – tężec wywołuje Clostridium tetani, bakteria beztlenowa wytwarzająca toksynę. Diagnostyka tężca nie opiera się na próbie tuberkulinowej, a mechanizm choroby (toksyna) jest inny niż w gruźlicy.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w treści pojawia się "TBC/tuberkulina", automatycznie kojarz to z prątkami i gruźlicą. Uważaj na mylące nazwy "pałeczka/laseczka/prątek" – w pytaniach testowych często służą jako dystraktory, ale tylko prątki odnoszą się do gruźlicy.