Wilgotność biomasy silnie obniża efekt energetyczny spalania, ponieważ część energii wydzielonej w palenisku musi zostać zużyta na podgrzanie wody zawartej w paliwie oraz jej odparowanie. Ta energia nie ogrzewa już w takim stopniu spalin ani czynnika roboczego (np. wody w kotle), tylko "idzie" na proces suszenia.
Spalanie autotermiczne to sytuacja graniczna: ciepło uzyskane ze spalania jest równe ciepłu potrzebnemu do wysuszenia surowca. Wtedy układ nie ma już nadwyżki energii na użyteczne cele (a w praktyce, przy rzeczywistych stratach, może to oznaczać trudność w utrzymaniu stabilnego spalania).
Wskazana odpowiedź "60%" odpowiada typowo podawanemu progowi, przy którym w warunkach dydaktycznych/uprośczeń bilans zaczyna się "zamykać" na samym odparowaniu wilgoci. Odpowiedzi "45%", "50%" i "55%" opisują niższą wilgotność, dla której zwykle pozostaje jeszcze pewna nadwyżka energii po odjęciu kosztu odparowania wody, więc proces nie jest na granicy autotermii.
W praktyce warto pamiętać, że dokładna granica zależy od: rodzaju biomasy (skład, LHV suchej masy), sposobu definicji wilgotności oraz strat cieplnych instalacji. Na egzaminie kluczowe jest rozpoznanie idei: rosnąca wilgotność zwiększa "koszt" suszenia aż do punktu, w którym nie ma nadwyżki energii.