Silikony w kosmetykach do włosów pełnią głównie funkcję emolientów i składników filmotwórczych: wygładzają powierzchnię włosa, zmniejszają tarcie, poprawiają poślizg przy rozczesywaniu i mogą ograniczać puszenie. Gdy jednak preparatów z silikonami używa się w nadmiernej ilości (lub zbyt często) i/lub włosy są niewystarczająco oczyszczane, na łodydze włosa może powstać zbyt gruba warstwa osadu/filmu.
Taki "build-up" objawia się najczęściej jako obciążenie włosów: fryzura traci lekkość, włosy szybciej "przyklapują", mogą wyglądać na oklapnięte i mniej podatne na uniesienie u nasady. To jest typowy, praktyczny skutek nadmiaru produktów o działaniu wygładzającym i filmotwórczym.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi nie pasują jako najbardziej typowy efekt nadmiaru silikonów?
- Przesuszenie włosów częściej wynika z nadmiernego odtłuszczania, zbyt mocnych detergentów, częstej wysokiej temperatury lub uszkodzeń chemicznych/mechanicznych. Silikony zwykle dają odczucie wygładzenia, a nie "suchego siana".
- Zmatowienie włosów bywa skutkiem porowatości, osadów mineralnych z twardej wody, zniszczeń lub niewłaściwego pH. Film silikonowy zazwyczaj zwiększa połysk, choć w skrajnych przypadkach nagromadzenia produkt może pogorszyć wygląd – jednak egzaminacyjnie najtrafniej wskazuje się obciążenie.
- Usztywnienie włosów kojarzy się przede wszystkim z polimerami utrwalającymi w lakierach, piankach i żelach, a nie z typowym działaniem silikonów w odżywkach/serach.
W praktyce fryzjerskiej warto łączyć kosmetyki silikonowe z odpowiednim oczyszczaniem i dawkowaniem oraz dobierać je do typu włosa, szczególnie przy włosach cienkich i łatwo tracących objętość.