Klasyfikator spiralny rozdziela materiał w zawiesinie (pulpie) na frakcję drobną wynoszoną do przelewu oraz frakcję grubszą, która opada i jest transportowana spiralą jako "piasek" (spływ).
Główna wada tego typu klasyfikatorów w praktyce zakładów przeróbczych (w tym rud miedzi) to niska gęstość przelewu, czyli niska zawartość części stałych w produkcie drobnym. W efekcie przelew jest silnie rozcieńczony wodą, co powoduje kilka istotnych konsekwencji technologicznych:
- konieczność dodatkowego zagęszczania przed dalszymi operacjami (np. przygotowaniem do flotacji),
- większe zużycie wody w obiegu technologicznym,
- większe strumienie objętościowe pulpy do pompowania (wyższe koszty transportu pulpy),
- obciążenie kolejnych węzłów instalacji bardziej rozcieńczonym materiałem.
Dlatego odpowiedź "niska gęstość przelewu klasyfikatora" trafnie wskazuje ograniczenie, które realnie wpływa na ekonomikę i stabilność całego układu przeróbczego.
Pozostałe propozycje nie są typową "główną" wadą: wysoka awaryjność zwykle nie dotyczy klasyfikatorów spiralnych (prosta konstrukcja, niewiele elementów ruchomych). Niska wydajność może wystąpić w określonych warunkach doboru, ale nie jest cechą definiującą – urządzenie bywa wydajne dla frakcji grubszych. Wysokie zużycie energii także nie jest kluczowym problemem; w praktyce większym obciążeniem są skutki rozcieńczenia przelewu i związane z tym dodatkowe operacje.
W nowocześniejszych układach często stosuje się hydrocyklony, które umożliwiają uzyskanie gęstszego przelewu, co zmniejsza potrzebę zagęszczania i ogranicza przepływy wody w obiegu.