RAID 0 to poziom macierzy dyskowej nastawiony przede wszystkim na wydajność. Działa on na zasadzie paskowania (striping): dane są dzielone na bloki i zapisywane naprzemiennie na kilku dyskach. Taki rozkład zapisu/odczytu może zwiększać przepustowość, bo operacje są wykonywane równolegle.
Kluczową cechą RAID 0 jest jednak brak redundancji (brak danych nadmiarowych, brak parzystości, brak kopii lustrzanej). To oznacza, że macierz sama w sobie nie ma "dodatkowych" informacji, z których dałoby się odtworzyć utracone fragmenty. W praktyce awaria jednego dysku powoduje, że część bloków plików znika, a cała struktura danych na woluminie staje się niespójna – zwykle skutkuje to utratą dostępu do całości danych.
Odpowiedź mówiąca, że "umożliwia odzyskanie tylko połowy danych" jest błędna, bo dane nie są przechowywane jako kompletne "połówki" plików, które da się sensownie złożyć. Brakujące bloki mogą należeć do wielu plików i metadanych systemu plików, więc odtworzenie jest zasadniczo niemożliwe bez kopii zapasowej.
Stwierdzenie o "pełnej kopii na innym dysku" opisuje raczej ideę RAID 1 (mirroring), a nie RAID 0.
Wyjaśnienie o szyfrowaniu jest mylące: RAID 0 nie ma cechy charakterystycznej polegającej na szyfrowaniu danych. Problemem RAID 0 jest brak informacji nadmiarowych do rekonstrukcji po awarii, a nie konieczność odszyfrowania.
Wskazówka egzaminacyjna: zapamiętaj skojarzenie RAID 0 = "zero" redundancji. Jeśli wymagana jest odporność na awarię dysku, RAID 0 nie spełnia tego celu i trzeba rozważyć inne poziomy oraz kopie zapasowe.