Kluczowe jest rozpoznanie typu połączenia ogniw na schemacie. Na rysunku widać dwie pionowe szyny (wspólne przewody) po lewej i prawej stronie oraz trzy ogniwa, z których każde jest dołączone poziomymi połączeniami do obu szyn. Taki układ ma postać "drabinki" i oznacza połączenie równoległe źródeł.
W połączeniu równoległym wszystkie zaciski "plus" są w jednym węźle (jedna szyna), a wszystkie zaciski "minus" w drugim węźle (druga szyna). Dlatego napięcie mierzone między szynami jest równe napięciu pojedynczego ogniwa. Na rysunku podano, że napięcie ogniwa wynosi 1,5 V, więc woltomierz podłączony do końców szyn wskaże 1,5 V.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne?
- 2,5 V i 3,0 V nie wynikają ani z sumowania napięć w szeregu (wtedy byłoby 3×1,5 V), ani z zasady połączenia równoległego (wtedy byłoby 1,5 V). To typowe "wartości pośrednie" wybierane bez analizy topologii obwodu.
- 4,5 V odpowiadałoby połączeniu szeregowemu trzech ogniw (sumowanie napięć). Żeby tak było, minus jednego ogniwa musiałby łączyć się z plusem następnego, tworząc łańcuch. Na schemacie tego nie ma — każde ogniwo ma oba końce dołączone do tych samych dwóch szyn, więc nie tworzy się szereg.
Wskazówka egzaminacyjna: nie sugeruj się tym, że elementy są narysowane "pionowo" jeden nad drugim. O typie połączenia decyduje to, czy elementy dzielą te same dwa węzły (równoległe), czy są połączone "koniec z początkiem" w łańcuch (szeregowe).