Opis wskazuje na sytuację szczególnie niebezpieczną w robotach ziemnych: intensywny napływ wody gruntowej przez warstwy o znacznej przepuszczalności, który dodatkowo powoduje wypłukiwanie gruntu do wykopu. Taki układ oznacza, że woda nie tylko "stoi" w wykopie, ale przepływa przez grunt z energią wystarczającą do porywania cząstek i ich transportu. Skutkiem może być rozluźnienie gruntu, upłynnienie, powstanie kurzawki, podmycia oraz gwałtowna utrata stateczności dna i skarp.
Odpowiedź "obniżyć poziom wody gruntowej za pomocą igłofiltrów i utrzymać go przez cały czas wykonywania robót ziemnych" jest właściwa, ponieważ igłofiltry realizują odwodnienie wgłębne: obniżają zwierciadło wody w otoczeniu wykopu, zmniejszają spadki hydrauliczne w strefie napływu i ograniczają zjawisko wypłukiwania. Kluczowe jest też "utrzymać go przez cały czas", bo chwilowe przerwy w odwodnieniu mogą szybko przywrócić niekorzystne warunki filtracyjne.
Pozostałe propozycje dotyczą głównie odprowadzenia lub zebrania wody, która już znalazła się w wykopie, a to nie rozwiązuje przyczyny opisanej w zadaniu:
- "Wykonać rowki terenowe zapewniające grawitacyjne odprowadzenie wód…" – może pomóc przy wodach powierzchniowych (opadowych, roztopowych), ale nie ogranicza napływu wody gruntowej przez warstwy przepuszczalne.
- "Wykonać studzienkę zbiorczą w narożniku wykopu…" – to rozwiązanie typowe dla niewielkich dopływów i sytuacji, gdy woda spływa po dnie; przy filtracji i wypłukiwaniu może wręcz nasilać zaciąganie gruntu do wykopu.
- "Uformować na dnie wykopu sieć rowków… i wypompować…" – również koncentruje się na wodzie w wykopie. Przy silnym dopływie i sufozji sama eksploatacja pomp z dna nie obniża skutecznie zwierciadła w otoczeniu i nie stabilizuje gruntu.
W praktyce egzaminacyjnej warto zapamiętać regułę: gdy pojawia się wypłukiwanie gruntu i napływ przez warstwy przepuszczalne, priorytetem jest obniżenie zwierciadła wody gruntowej metodami wgłębnymi (np. igłofiltry), a nie wyłącznie lokalne zbieranie wody z dna wykopu.