W hotelarstwie często analizuje się wskaźniki efektywności liczone "na pokój". Najczęściej spotykana logika jest taka, że przychód przypadający na pokój zależy od tego, ile pokoi realnie sprzedano (czyli od wykorzystania/obłożenia) oraz od poziomu ceny.
Jeżeli rozumiemy "wskaźnik przychodów na pokój" jako miarę typu przychód na dostępny pokój (w praktyce bliską RevPAR), to przy stałej średniej cenie zależność jest wprost proporcjonalna: mniejsze wykorzystanie oznacza mniejszy przychód "na pokój". Dlatego spadek wykorzystania o 10% powoduje spadek wskaźnika przychodów na pokój o 10%.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne?
- "zmniejszy się o 20%" sugeruje podwojenie efektu bez podstaw. Taki wynik mógłby wynikać tylko z dodatkowego czynnika (np. jednoczesnego spadku ceny), którego w treści nie podano.
- "zwiększy się o 10%" jest sprzeczne z intuicją ekonomiczną: mniejsze wykorzystanie pokoi przy niezmienionej cenie nie powinno podnosić przychodu na pokój.
- "zwiększy się o 20%" dodatkowo wzmacnia ten błąd, zakładając wzrost mimo spadku wykorzystania.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w zadaniu nie ma informacji o zmianie ceny (np. średniej ceny dobowej), najbezpieczniej przyjąć, że cena pozostaje stała, a zmienia się tylko wykorzystanie. Wtedy zmiana wskaźnika przychodowego zależnego od obłożenia jest proporcjonalna do zmiany obłożenia.