W przetwórstwie rybnym często stosuje się podział gatunków według zawartości tłuszczu, bo wpływa ona na smak, podatność na utlenianie (jełczenie), dobór opakowania oraz parametry procesów takich jak wędzenie, marynowanie czy mrożenie.
Łosoś i makrela są powszechnie opisywane jako gatunki o relatywnie wysokiej zawartości tłuszczu, dlatego w typowych ujęciach surowcoznawczych trafiają do grupy ryb tłustych. To uzasadnia wybór tej odpowiedzi.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi nie pasują:
- Szczupak i sola – oba gatunki są zwykle opisywane jako chudsze; w praktyce technologicznej nie są klasycznym przykładem ryb tłustych.
- Karp i leszcz – w zależności od warunków hodowli/środowiska zawartość tłuszczu może się wahać, więc para nie jest tak jednoznaczna jak typowe gatunki tłuste; to częsty "haczyki" testowy.
- Pstrąg i sandacz – sandacz jest najczęściej zaliczany do ryb chudych, a pstrąg bywa klasyfikowany różnie (w zależności od gatunku i warunków), więc jako para nie stanowi najlepszego, jednoznacznego przykładu ryb tłustych.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli nie podano progu procentowego, trzymaj się najbardziej klasycznych przykładów z technologii żywności. W pytaniach jednokrotnego wyboru zwykle chodzi o parę, która najpewniej kojarzy się z wysoką zawartością tłuszczu i jest spójna w większości tabel żywieniowych.