Różnica między warkoczem holenderskim a klasycznym warkoczem francuskim dotyczy przede wszystkim sposobu prowadzenia (przekładania) pasm podczas zaplatania warkocza dobieranego.
"Warkocz holenderski jest pleciony pod spodem, a nie na wierzchu" jest poprawne, ponieważ w tej technice dobierane pasma dokłada się tak, by kolejne pasmo przechodziło pod pasmem środkowym. W efekcie splot staje się bardziej widoczny na powierzchni fryzury i sprawia wrażenie wypukłego (często mówi się o "odwróconym francuzie").
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są niepoprawne?
- "Warkocz holenderski jest luźniejszy" – luźność splotu zależy od napięcia dłoni, rodzaju włosów, przygotowania (np. tapirowania, produktu zwiększającego tarcie) i zamierzonego efektu. Holenderski może być bardzo ścisły albo bardzo luźny, więc to nie jest definicyjna różnica między technikami.
- "Warkocz holenderski jest pleciony na wierzchu, a nie pod spodem" – to odwrócenie zasady. Przekładanie nad pasmem środkowym jest charakterystyczne dla warkocza francuskiego, a nie holenderskiego.
- "Warkocz holenderski jest ciaśniejszy" – podobnie jak w przypadku "luźniejszy", stopień ściągnięcia wynika z pracy rąk i zamierzonego stylu (np. warkocz sportowy vs boho). Sama technika holenderska nie wymusza większej ciasności.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli masz zapamiętać jedną rzecz, to reguła "holenderski = pod spodem, francuski = na wierzchu". To najszybszy sposób rozpoznania techniki niezależnie od tego, czy warkocz jest rozciągnięty, "pancake braid", czy zapleciony bardzo równo i ciasno.