W akumulatorze kwasowo-ołowiowym elektrolit stanowi roztwór kwasu siarkowego w wodzie. W trakcie normalnej eksploatacji, a szczególnie podczas intensywnego ładowania, może dochodzić do tzw. gazowania (wydzielania wodoru i tlenu) oraz parowania. Te zjawiska powodują przede wszystkim ubytek wody, a nie "zużycie" samego kwasu w postaci, którą należałoby okresowo dolewać.
Dlatego gdy poziom elektrolitu w akumulatorze obsługowym spadnie poniżej wymaganego, uzupełnia się go wodą destylowaną. Woda destylowana nie wnosi do ogniw jonów i zanieczyszczeń, które mogłyby zwiększać samorozładowanie, powodować osady lub przyspieszać korozję płyt.
Odpowiedź "kwasem siarkowym" jest błędna, ponieważ dolewanie kwasu bez kontroli gęstości elektrolitu prowadzi do zmiany stężenia, co może skutkować pogorszeniem pracy akumulatora, nadmiernym nagrzewaniem, korozją i skróceniem żywotności. Roztwór kwasu solnego jest nieprawidłowy chemicznie dla tego typu akumulatora i wprowadza jony chlorkowe sprzyjające korozji. Roztwór siarczanu miedzi również nie jest elektrolitem akumulatora ołowiowego; dodatkowo może wprowadzać zanieczyszczenia metaliczne, co jest szczególnie niebezpieczne dla procesów elektrochemicznych w ogniwach.
W praktyce warto pamiętać, że wiele współczesnych akumulatorów jest bezobsługowych (szczelnych) i nie przewiduje się w nich dolewania cieczy. Pytanie dotyczy jednak sytuacji, w której akumulator ma możliwość kontroli i uzupełniania poziomu elektrolitu — wtedy właściwą cieczą jest wyłącznie woda destylowana.