W pracy fryzjera kluczowe jest ryzyko związane z bezpośrednim kontaktem ze skórą głowy i włosami oraz z używaniem akcesoriów (grzebienie, szczotki, spinki), które mogą mieć kontakt z różnymi klientami. Z tego powodu najbardziej "zawodowo istotną" chorobą pasożytniczą z podanych jest "Wszawica", czyli zarażenie wszami, które bytują na owłosionej skórze i składają jaja (gnidy) na włosach.
Odpowiedź "Borelioza" jest myląca, bo choć choroba wiąże się z kleszczami, sama borelioza jest chorobą bakteryjną, a nie pasożytniczą. Dodatkowo jej typowa droga narażenia nie wynika z wykonywania zabiegów fryzjerskich.
Odpowiedź "Robaczyca" jest zbyt ogólna. Potocznie może oznaczać różne zakażenia pasożytami przewodu pokarmowego, które zwykle wiążą się z innymi drogami transmisji niż kontakt z włosami, dlatego nie jest to najlepszy wybór jako zagrożenie charakterystyczne dla salonu fryzjerskiego.
Odpowiedź "Toksoplazmoza" jest chorobą pasożytniczą, ale najczęściej kojarzoną z innymi drogami zakażenia (np. kontakt z odchodami zwierząt, surowe mięso), a nie z usługami fryzjerskimi i kontaktem z włosami.
W praktyce egzaminacyjnej warto zapamiętać zasadę: jeśli pytanie dotyczy zagrożenia dla fryzjera, preferuj choroby związane z owłosioną skórą głowy oraz łatwe do przeniesienia w kontakcie i przez akcesoria. To prowadzi do wyboru wszawicy.