Powłoka przeciwodblaskowa na soczewce obiektywu jest bardzo cienka i wrażliwa na mikrozarysowania. Największe ryzyko uszkodzeń powstaje wtedy, gdy po powierzchni soczewki przesuwa się cokolwiek (włosie pędzelka, ściereczka, ircha) przy jednoczesnej obecności twardych drobin: pyłu, piasku lub zaschniętych cząstek. Takie drobiny działają jak materiał ścierny i mogą pozostawić rysy, które później obniżają kontrast i zwiększają podatność na odblaski.
Dlatego najbezpieczniejszym środkiem na początku czyszczenia jest sprężone powietrze (w praktyce najczęściej dmuchawa). Ta metoda jest bezkontaktowa: usuwa luźne zabrudzenia bez pocierania soczewki, czyli eliminuje mechanizm powstawania rys od tarcia.
Odpowiedź "pędzelek" jest gorsza, bo choć bywa używany do optyki, to jest to już etap kontaktowy. Jeżeli pędzelek zostanie użyty przed wydmuchaniem cząstek, może przesunąć twarde drobiny po powłoce i spowodować mikrorysy. Podobnie "wilgotna ściereczka" – jest skuteczna na smugi i tłuste ślady, ale wymaga docisku i ruchu po szkle, więc bez wcześniejszego usunięcia pyłu ryzyko zarysowania rośnie. "Ircha" działa analogicznie do ściereczki: to też kontakt i możliwość tarcia drobin o powłokę.
Praktyczna, bezpieczna kolejność to: najpierw wydmuchać kurz sprężonym powietrzem/dmuchawą, potem ewentualnie delikatnie użyć pędzelka, a dopiero na końcu (gdy nie ma twardych cząstek) sięgać po ściereczkę/irchę i płyn do czyszczenia optyki do usuwania plam.