W obliczaniu czasu wiercenia otworów strzałowych w przodku kluczowe jest rozumienie, od czego czas powinien zależeć. Łączna "praca wiercenia" w prostym ujęciu to suma długości wszystkich wykonywanych otworów, czyli N·L (liczba otworów razy długość jednego otworu).
Jeżeli prędkość wiercenia wynosi V (np. m/min), to jedna jednostka robocza (jedno stanowisko/wiertarka) wykonuje w czasie t długość około V·t. Gdy pracuje równolegle K stanowisk, to łączny "wydatek" rośnie do K·V. Zależność organizacyjno-technologiczna ma więc postać:
T = (N·L)/(K·V)
Ta postać spełnia dwie ważne kontrole:
- Kontrola kierunku wpływu: większe N lub L wydłuża czas; większe K lub V skraca czas.
- Kontrola jednostek: (szt.·m)/(szt.·m/min) daje minuty (lub analogicznie godziny po przeliczeniu).
Dlaczego pozostałe propozycje są błędne? Wzór T = N·L·K·V powoduje, że większa prędkość V wydłuża czas, co jest sprzeczne z praktyką. Podobnie T = N·K·V pomija długość otworu L i także ma niewłaściwy sens jednostek. Z kolei T = (N + L)·K jest nielogiczny już na poziomie matematycznym: nie powinno się dodawać wielkości o różnych znaczeniach (liczby otworów i długości) bez przeliczenia, a prędkość wiercenia w ogóle nie występuje.
Na egzaminie warto zapamiętać ogólną zasadę: czas = wielkość zadania / wydajność. Tutaj "wielkość zadania" to N·L, a "wydajność" to K·V.