W negocjacjach wyróżnia się typowe scenariusze wyniku rozmów: wygrany–wygrany, wygrany–przegrany, przegrany–przegrany oraz rozwiązania kompromisowe typu pół-na pół. Pytanie dotyczy sytuacji, w której "zwycięstwo jest pozorne" i jest "okupione jednorazową transakcją". Taki opis najlepiej pasuje do scenariusza wygrany–przegrany.
Dlaczego "wygrany–przegrany"?
W układzie wygrany–przegrany jedna strona maksymalizuje swój doraźny zysk (np. uzyskuje cenę, termin lub warunki skrajnie korzystne), a druga odczuwa stratę. Jeżeli efektem jest tylko jednorazowe domknięcie sprawy, a po negocjacjach zostaje konflikt, spadek motywacji lub brak zaufania, to "wygrana" może być pozorna: w długim okresie pojawiają się koszty (utrata partnera, gorsza jakość, ryzyko sporów, brak kolejnych zleceń).
- Wygrany–wygrany jest błędne, bo oznacza wynik, w którym obie strony uzyskują wartościowe korzyści i zwykle rośnie gotowość do dalszej współpracy. Nie opisuje "okupienia" relacji.
- Pół-na pół jest błędne, bo to kompromis: obie strony częściowo ustępują. Kompromis nie musi oznaczać "pozornego zwycięstwa" jednej strony; częściej oznacza podział kosztów/korzyści i ograniczenie strat.
- Przegrany–przegrany jest błędne, bo w tym wariancie obie strony realnie tracą (np. rozmowy kończą się konfliktem lub porozumieniem tak słabym, że nikogo nie satysfakcjonuje). W pytaniu jest jednak wskazówka, że występuje "zwycięstwo" (choć pozorne), więc jedna strona formalnie może uważać się za wygraną.
Praktyka w reklamie: w relacji klient–agencja agresywne "dociśnięcie" ceny lub narzucenie nierealnych terminów może dać klientowi krótkoterminową korzyść, ale w kolejnych etapach obniżyć jakość kreacji, utrudnić komunikację i zakończyć współpracę. Na egzaminie warto łączyć nazwę scenariusza z jego skutkiem: czy buduje relację i wartość (win-win), czy daje jednostronną przewagę kosztem drugiej strony (win-lose).