W programie LD są dwa szczeble. W pierwszym styk zwierny I1 zasila timer T1 (TON) z nastawą 1,00 s. Oznacza to, że gdy I1 przechodzi na stan wysoki i utrzymuje się, timer zaczyna odliczanie, a wyjście T1 stanie się wysokie dopiero po upływie 1 s.
Drugi szczebel ma połączenie szeregowe, czyli realizuje funkcję AND: najpierw styk NO I1, potem styk NC T1 i na końcu cewka M1. Styk rozwierny (NC) przewodzi, gdy odpowiadająca mu zmienna jest w stanie FALSE. Zatem dopóki wyjście timera T1 jest równe 0 (odmierzanie jeszcze trwa), styk NC T1 jest "zamknięty" i może zasilać M1.
Logicznie można to zapisać jako: M1 = I1 AND NOT(T1). Skutek czasowy jest następujący:
- Gdy I1 rośnie do 1, T1 jeszcze przez pierwszą sekundę ma 0, więc NOT(T1)=1 i M1 natychmiast przyjmuje 1.
- Po upływie 1 s wyjście T1 przechodzi na 1, więc NOT(T1)=0, a M1 spada do 0, nawet jeśli I1 nadal pozostaje w stanie wysokim.
To jest dokładnie funkcja ograniczenia czasu impulsu: wejście może trwać długo, a wyjście ma maksymalnie 1 s. Dlatego poprawny jest przebieg, w którym M1 startuje równocześnie z I1 i kończy się po 1 s, podczas gdy I1 wciąż jest wysokie.
Pozostałe przebiegi są niezgodne z tą logiką: wariant z opóźnionym załączeniem M1 odpowiadałby sytuacji, gdy M1 zależy bezpośrednio od T1 (bez negacji). Wariant z podtrzymaniem M1 po zaniku I1 sugeruje opóźnienie wyłączenia (TOF) lub inny układ podtrzymania. Wariant, w którym impuls pojawia się dopiero po zboczu opadającym I1, wymagałby dodatkowej detekcji zbocza lub innej funkcji czasowej. W analizowanym programie nic takiego nie występuje.