W gospodarce zapasami występuje klasyczny kompromis między kosztami utrzymania zapasu a kosztami zamawiania. Gdy zamawia się małe partie i dostawy są częste, materiał jest uzupełniany "na bieżąco", więc przeciętnie w magazynie znajduje się go mniej.
Dlatego poprawny skutek to niski poziom zapasu rotującego. Taka strategia jest typowa dla podejścia Just-In-Time, w którym dąży się do ograniczenia powierzchni składowania i kapitału zamrożonego w zapasach.
Jednak częstotliwość dostaw ma swoją cenę organizacyjną. Każde zamówienie i każda dostawa generują powtarzalne czynności: przygotowanie i akceptację zamówienia, kontakt z dostawcą, awizację, przyjęcie na magazyn, weryfikację ilościowo-jakościową, komplet dokumentów oraz często osobny transport. Gdy zamówień jest dużo, rosną łączne koszty realizacji zamówień oraz pojawia się duża liczba składanych zamówień.
Dlaczego pozostałe zestawy skutków są nieprawidłowe?
- Stwierdzenia o wysokim zapasie rotującym i małej liczbie zamówień pasują do strategii dużych, rzadkich zamówień, a nie do małych i częstych.
- Teza o niskich kosztach realizacji zamówień kłóci się z faktem, że koszt obsługi zamówienia ma zwykle część stałą; większa liczba zamówień zwiększa sumę tych kosztów.
- Założenie o niskich kosztach transportu bywa błędne, bo częste dostawy utrudniają konsolidację ładunków; korzystniejsze warunki kontraktu dla dostawcy nie są typowym, jednoznacznym skutkiem małych, częstych dostaw.
Na egzaminie warto zapamiętać prostą regułę: częściej i mniej oznacza mniej zapasu, ale więcej zamówień i zwykle wyższe koszty ich obsługi.