Tyczenie prostej to terenowe wyznaczanie przebiegu linii (np. granicy, osi przecinki, linii technologicznej) przez ustawienie kolejnych punktów tak, aby leżały na jednej prostej. W praktyce rozróżnia się kilka klasycznych sposobów naprowadzania tyczkarza, a nazwy metod opisują kierunek ruchu osoby naprowadzanej i położenie obserwatora.
Odpowiedź "na siebie" jest właściwa wtedy, gdy układ pracy polega na tym, że obserwator (np. z instrumentem lub na punkcie kierunkowym) naprowadza tyczkarza tak, aby ten podchodził w stronę obserwatora, a korekty wykonywane są do momentu uzyskania współliniowości z zadanym kierunkiem. Taki obraz jest typowy dla schematów/ilustracji pokazujących naprowadzanie "do obserwatora".
Dlaczego pozostałe odpowiedzi nie pasują:
- "w przód" – w tej metodzie tyczkarz jest naprowadzany, gdy oddala się od obserwatora wzdłuż wyznaczanego kierunku. Jeżeli na ilustracji widać podejście w stronę stanowiska obserwatora, to nie jest to "w przód".
- "ze środka" – zakłada wyznaczanie prostej z punktu pośredniego (środkowego) i zwykle dotyczy sytuacji, gdy wygodniej jest kontrolować odchyłki względem dwóch skrajnych punktów, stojąc mniej więcej pośrodku. Jeśli rysunek pokazuje naprowadzanie w jednej osi względem stanowiska, nie odpowiada to tej idei.
- "biegunową" – metoda biegunowa służy przede wszystkim do tyczenia pojedynczych punktów na podstawie kierunku i odległości od stanowiska. W pytaniu mowa o tyczeniu prostej (linii), więc ta odpowiedź jest typowym dystraktorem opartym na myleniu tyczenia punktu z wyznaczaniem linii.
Wskazówka egzaminacyjna: przy pytaniach z ilustracją najpierw ustal, czy tyczkarz idzie w stronę obserwatora czy od niego, a dopiero potem dobieraj nazwę metody. To zwykle rozstrzyga między "na siebie" i "w przód".