Korekta intonacji dźwięku (czyli dostrajanie wysokości, często na wokalu lub instrumentach monofonicznych) w typowym workflow pracy nad nagraniem wielośladowym jest zaliczana do etapu edycji. Na tym etapie przygotowuje się materiał tak, aby był spójny i technicznie "czysty" przed dalszą obróbką: wybiera się najlepsze fragmenty ujęć (comping), usuwa zakłócenia i oddechy, wyrównuje timing oraz koryguje wysokość dźwięku.
Dlaczego to ma sens praktyczny? Jeśli intonacja jest korygowana dopiero późno, to procesy miksowe (np. kompresja, saturacja, pogłos) mogą uwydatniać problemy lub utrudniać pracę algorytmom strojenia. W edycji łatwiej też pracować na pojedynczych klipach/regionach, kontrolować przejścia między dźwiękami i ograniczać artefakty.
Odpowiedź "Na etapie miksu" bywa wybierana, ponieważ korektor intonacji często działa jako wtyczka insert na kanale w sesji miksowej. To jednak częsty skrót myślowy: nawet jeśli narzędzie jest uruchomione w projekcie miksu, samo zadanie merytorycznie należy do przygotowania materiału (edycji) i zwykle wykonuje się je przed podejmowaniem decyzji o barwie, panoramie i proporcjach.
Odpowiedź "Na etapie nagrania" jest niepoprawna w typowym ujęciu etapów pracy, bo podczas rejestracji celem jest uzyskanie możliwie dobrego wykonania i sygnału. Korekta intonacji to standardowo postprodukcja, a nie czynność rejestracyjna (nawet jeśli czasem używa się monitoringu z korekcją dla komfortu wykonawcy).
Odpowiedź "Na etapie masteringu" jest niepoprawna, ponieważ mastering to finalizacja gotowego miksu (spójność albumu, poziom, przygotowanie do dystrybucji). Korekta intonacji pojedynczych źródeł na tym etapie jest zwykle spóźniona i ograniczona, bo dotyczy już zsumowanego materiału stereo.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli pytanie dotyczy korekty błędów wykonawczych (timing, pitch, szumy, kliknięcia), najczęściej jest to edycja. Jeśli dotyczy proporcji i brzmienia całości – to miks, a jeśli finalnej wersji stereo – mastering.