Na fotografii sadzonki są zabezpieczone repelentem, czyli środkiem odstraszającym zwierzynę leśną (np. jeleniowate). Celem takiego zabiegu jest ograniczenie szkód od zgryzania, szczególnie w uprawach i odnowieniach, gdzie uszkodzenie pąka wierzchołkowego może zahamować wzrost lub zniekształcić pokrój młodego drzewka.
Kluczowa wskazówka wynika ze sposobu aplikacji: widoczna jest gęsta, biała substancja nałożona punktowo na pączki szczytowe i górne odcinki pędów. Taki "biały czubek" to praktyczny, często spotykany sposób nanoszenia repelentów (warstwa ma działać zapachem/smakiem i dodatkowo bywa widoczna).
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są nieprawidłowe?
- Atraktant to środek wabiący (przynęta). Z definicji nie chroni sadzonek przed zwierzyną, tylko zwiększa zainteresowanie zwierząt danym miejscem, więc byłby sprzeczny z celem zabezpieczenia.
- Fungicyd zwalcza choroby grzybowe. W praktyce bywa stosowany jako oprysk lub zaprawa, ale nie jest ukierunkowany na odstraszanie ssaków. Sam biały kolor nie przesądza o fungicydzie — ważniejsze jest miejsce i charakter nałożenia (tu: punktowo na pączki).
- Insektycyd działa przeciw owadom. Nie rozwiązuje problemu zgryzania przez zwierzynę, a jego użycie miałoby sens przy presji szkodników owadzich, nie przy uszkodzeniach od jeleniowatych.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli na sadzonkach widzisz punktowo posmarowane pąki/pędy gęstym preparatem, najczęściej chodzi o repelent (ochrona przed zwierzyną), a nie o środki ochrony roślin stosowane typowo w formie oprysku na większą powierzchnię.