W diagnostyce obwodów elektrycznych rozróżnia się pomiary wykonywane pod napięciem oraz pomiary beznapięciowe. W pytaniu kluczowe jest sformułowanie "metodą beznapięciową", czyli przy odłączonym zasilaniu układu (po zapewnieniu bezpieczeństwa pracy).
Aby zlokalizować przerwę w obwodzie, trzeba sprawdzić, czy między punktami obwodu istnieje ciągłość połączenia. Przerwa objawia się bardzo dużą rezystancją (w praktyce "nieskończoną") i brakiem sygnału ciągłości. Aby zlokalizować zwarcie, poszukuje się miejsca o nienaturalnie małej rezystancji między punktami, które nie powinny być ze sobą połączone.
Do obu tych zadań właściwy jest przyrząd mierzący rezystancję, czyli omomierz (często jako funkcja multimetru). Umożliwia on pomiar rezystancji oraz test ciągłości (sygnał dźwiękowy), co jest typową procedurą przy wyszukiwaniu przerw i zwarć bez zasilania.
Pozostałe mierniki nie są właściwe dla metody beznapięciowej lub nie dostarczają informacji potrzebnej do wskazania miejsca uszkodzenia:
- Watomierz służy do pomiaru mocy; do tego zwykle potrzebne są warunki pracy obwodu, więc nie jest to narzędzie do wyszukiwania przerw/zwarć przy odłączonym zasilaniu.
- Woltomierz mierzy napięcie między punktami obwodu. Przy metodzie beznapięciowej napięcia roboczego nie ma, więc pomiar napięcia nie pozwala wprost wykryć przerwy lub zwarcia.
- Amperomierz mierzy prąd płynący w obwodzie. W pomiarach beznapięciowych prąd roboczy nie płynie, a dodatkowo pomiar prądu wymaga włączenia przyrządu w szereg, co nie jest standardową metodą lokalizowania miejsca uszkodzenia przewodów.
W praktyce egzaminacyjnej warto zapamiętać zasadę: beznapięciowo sprawdza się głównie rezystancję/ciągłość, a więc wybiera się omomierz.