W utlenianiu amoniaku kluczowe jest nie tylko to, czy amoniak reaguje, ale do jakich produktów. W praktyce technologicznej dąży się do możliwie dużej selektywności w kierunku tlenków azotu (szczególnie NO), ponieważ stanowią one półprodukt do dalszych etapów procesu wytwarzania kwasu azotowego. Powstawanie azotu cząsteczkowego N2 jest niepożądane, bo oznacza stratę surowca oraz pogorszenie efektywności całej instalacji.
Informacja, że 20% amoniaku utleniło się do N2, mówi wprost o problemie: selektywność procesu jest za niska. Skoro zadanie odwołuje się do wykresu zależności stopnia utlenienia od temperatury, właściwe działanie polega na takim doborze temperatury, aby zmniejszyć udział ścieżek prowadzących do N2. Typowo dzieje się tak poprzez odejście od zbyt wysokich temperatur, w których rośnie udział reakcji ubocznych.
Dlatego poprawna jest odpowiedź "obniżyć temperaturę procesu do 800°C": jest to zmiana w kierunku obszaru pracy, w którym (zgodnie z wykresem) udział N2 jest mniejszy, a parametry utleniania korzystniejsze.
Dlaczego pozostałe propozycje są nieprawidłowe?
- "obniżyć temperaturę procesu do 400°C" – tak duże obniżenie temperatury zwykle powoduje silny spadek szybkości reakcji katalitycznej i może prowadzić do niepełnej konwersji lub niestabilnej pracy; nie jest to typowa korekta "regulacyjna", tylko zmiana skrajna.
- "podwyższyć temperaturę procesu do 950°C" – jeśli problemem jest zbyt duże tworzenie N2, podwyższanie temperatury (w obszarze wysokich temperatur) zwykle pogarsza selektywność i zwiększa udział reakcji niepożądanych.
- "podwyższyć temperaturę procesu do 1000°C" – to jeszcze bardziej skrajny wariant poprzedniego błędu: wybór zgodny z intuicją "cieplej = szybciej", ale sprzeczny z celem jakościowym (mniej N2).
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się procent produktu ubocznego, to zwykle jest to kryterium optymalizacji. Najpierw identyfikujesz, co jest niepożądane (N2), a potem na wykresie szukasz, jak zmiana parametru (temperatury) wpływa na jego udział.