W sesji "burzy mózgów" celem jest szybkie generowanie wielu pomysłów przy możliwie swobodnej komunikacji, bez wzmacniania hierarchii i bez utrudnień w zabieraniu głosu. Dlatego najlepszy jest układ, który:
- zapewnia równą pozycję uczestników (nikt nie ma "czoła stołu"),
- ułatwia kontakt wzrokowy i płynną wymianę zdań,
- minimalizuje podział na "prowadzącego" i "słuchaczy".
Te warunki spełnia stół w kształcie koła. Uczestnicy widzą się nawzajem, łatwiej reagują na wypowiedzi innych i częściej włączają się do dyskusji. Okrąg sprzyja też poczuciu wspólnoty w pracy projektowej, co jest typowe dla spotkań zespołu, który wspólnie wypracowuje rozwiązania.
Układ litery T bywa wygodny przy naradach, w których jedna osoba prowadzi, podsumowuje lub wydaje polecenia. W praktyce tworzy on wyraźne miejsca "centralne", przez co może wzmacniać dominację jednej strony i ograniczać spontaniczne zgłaszanie pomysłów.
Układ litery U dobrze sprawdza się w szkoleniach i prezentacjach, gdy potrzebny jest ekran, flipchart lub prelegent, a uczestnicy mają mieć widok na "front". W burzy mózgów może działać gorzej, bo część osób siedzi dalej od siebie, a rozmowa naturalnie kieruje się na środek lub w stronę prowadzącego.
Ustawienie z dwóch liter L (dwa "narożniki") często dzieli zespół na dwie podgrupy i powoduje, że dyskusja toczy się głównie w ramach każdej z części. To utrudnia równomierne włączanie wszystkich uczestników i może obniżać liczbę spontanicznych skojarzeń, które są kluczowe w metodach kreatywnych.
W praktyce biurowej, przygotowując salę do burzy mózgów, warto dodatkowo zadbać o materiały do notowania (karteczki, markery), widoczne miejsce na zapisy pomysłów oraz wygodne przejścia wokół stołu, aby nikt nie był "zablokowany" i mógł swobodnie uczestniczyć.