U krowy ruja to okres, w którym samica akceptuje skok i występują objawy behawioralne oraz zmiany w narządach rodnych. Skuteczne unasienienie wymaga dopasowania zabiegu do fizjologii: po podaniu nasienia plemniki potrzebują czasu na przemieszczenie się w drogach rodnych i kapacytację, natomiast komórka jajowa po owulacji zachowuje zdolność do zapłodnienia przez ograniczony czas. Z tego powodu najlepsze wyniki uzyskuje się, gdy inseminacja odbywa się w końcowej części rui (często opisuje się to jako "druga połowa rui").
Dlaczego odpowiedź "druga połowa rui." jest właściwa? Ponieważ odpowiada praktycznemu podejściu, by nasienie było obecne w jajowodzie tuż przed owulacją lub bardzo krótko po niej, co zwiększa szanse zapłodnienia i ogranicza ryzyko, że plemniki "zestarzeją się" przed uwolnieniem komórki jajowej.
Dlaczego pozostałe propozycje są nieprawidłowe lub ryzykowne w praktyce?
- "24 godz. po rui." – zwykle jest to zbyt późno: po zakończeniu rui okno płodności szybko się zmniejsza, a komórka jajowa może nie nadawać się już do zapłodnienia.
- "pierwsza połowa rui." – bywa zbyt wcześnie, szczególnie gdy ruja jest krótka lub wykryta na samym początku; rośnie ryzyko, że plemniki nie doczekają optymalnego momentu.
- "6-12 godz. przed rują." – to sformułowanie jest praktycznie nieużyteczne, bo "przed rują" trudno precyzyjnie rozpoznać; dodatkowo jest to zwykle zbyt wcześnie względem owulacji.
W nauce i praktyce często spotyka się reguły opisujące termin inseminacji w godzinach od stwierdzenia rui (np. schemat poranek–wieczór). Niezależnie od nazewnictwa, celem jest to samo: zsynchronizować zabieg z momentem owulacji i zapewnić odpowiednie warunki dla plemników oraz komórki jajowej.