W pomiarze światła padającego (incident metering) światłomierz ma zmierzyć, ile światła dociera do fotografowanego obiektu. Dlatego pomiar wykonuje się zwykle z pozycji obiektu (np. przy twarzy modela), a czujnik z dyfuzorem/kopułką hemisferyczną kieruje się w stronę aparatu (czyli w kierunku, z którego obiekt będzie fotografowany). Taki pomiar lepiej oddaje warunki ekspozycji i jest w dużej mierze niezależny od refleksyjności sceny (koloru skóry, ubrania, tła).
Odpowiedź "z dołączonym dyfuzorem skierowany jest w stronę aparatu." jest poprawna, bo odpowiada standardowej technice: kopułka zbiera światło z półkuli i symuluje "to, co pada na obiekt", a kierunek na aparat ustala odniesienie do osi fotografowania.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są niepoprawne?
- "bez dyfuzora, skierowany jest w stronę źródła światła." – pomiar bez dyfuzora nie jest typowym pomiarem padającym kopułkowym; bez kopułki łatwo przejść w inną logikę pomiaru i uzyskać odczyt nieporównywalny ze standardem, a kierowanie "na lampę" nie opisuje tego, co widzi aparat.
- "bez dyfuzora, skierowany jest w stronę aparatu." – sam kierunek na aparat nie wystarczy, jeśli brakuje dyfuzora właściwego dla pomiaru padającego; bez kopułki pomiar nie realizuje standardowej metody incident z uśrednianiem z półkuli.
- "z dołączonym dyfuzorem skierowany jest w stronę fotografowanego obiektu." – w praktyce przy pomiarze padającym światłomierz znajduje się przy obiekcie, więc "kierowanie na obiekt" jest nielogiczne (miernik byłby skierowany na samego siebie/scenę), a nie na kierunek, względem którego dobiera się ekspozycję.
Wskazówka egzaminacyjna: zapamiętaj regułę "pomiar padający: od obiektu do aparatu, z kopułką". Gdy widzisz odpowiedź bez dyfuzora, to najczęściej sygnał pomiaru odbitego lub błędnej konfiguracji dla pomiaru padającego.