Niedobór materiałów powstały na skutek zdarzeń niezawinionych i niemożliwych do przewidzenia (np. powódź) ma inną kwalifikację niż niedobór zawiniony. Kluczowe jest tu ustalenie przyczyny: skoro jest to zdarzenie losowe, to jednostka nie przypisuje go do odpowiedzialności pracownika ani do normalnej gospodarki magazynowej.
W praktyce ewidencyjnej taki niedobór ujmuje się przez konto przeznaczone do rozliczenia niedoborów i szkód, a następnie kwalifikuje do odpowiedniej kategorii kosztów/strat wynikających ze zdarzeń losowych. Sens tej operacji jest następujący: (1) zmniejszyć stan materiałów, bo fizycznie ich brakuje, (2) wykazać skutek finansowy jako stratę, a nie jako "planowe zużycie" w produkcji czy działalności podstawowej.
Typowe błędy wynikają z automatyzmu: część osób księguje każdy niedobór tak, jakby był zwykłym zużyciem materiałów albo jakby zawsze był zawiniony. Tymczasem w pytaniu wprost wskazano, że to zdarzenie losowe, co powinno skierować wybór na rozwiązanie "strata/niedobór rozliczany przez konto rozliczeń niedoborów i szkód", a nie na konta przeznaczone do bieżącej konsumpcji materiałów.
Odpowiedzi niepoprawne w tego typu zadaniach zwykle reprezentują trzy mylne podejścia:
- ujęcie niedoboru jako normalnego zużycia (błędne, bo zdarzenie nie jest elementem procesu zużycia),
- ujęcie jako niedoboru zawinionego (błędne, bo treść wskazuje na brak winy i brak przewidywalności),
- pominięcie konta rozliczeniowego i księgowanie "na skróty", co utrudnia kontrolę i rozliczenie szkody.
Na egzaminie warto zawsze podkreślić w treści słowa "niezawinione", "losowe", "niemożliwe do przewidzenia" – one determinują właściwą klasyfikację i dobór kont.