W marketingu i ekonomii klient ocenia ofertę przede wszystkim przez pryzmat korzyści, czyli tego, na ile produkt lub usługa zaspokaja jego potrzeby i jaką daje satysfakcję. To ujęcie jest określane jako użyteczność – rozumiana jako wartość użytkowa/odczuwana przez nabywcę.
Dlatego sformułowanie, że oferta jednocześnie zaspokaja potrzeby klienta i gwarantuje mu satysfakcję z zakupu, prowadzi do wniosku, że jest ona zbiorem użyteczności (czyli pakietem korzyści: funkcjonalnych, emocjonalnych, społecznych).
Pozostałe odpowiedzi nie oddają istoty tego opisu:
- "wartości cenowych" – cena jest tylko jednym z elementów oferty i nie musi sama w sobie gwarantować satysfakcji. Dwie oferty o tej samej cenie mogą dawać różny poziom zadowolenia, jeśli różnią się korzyściami.
- "walorów estetycznych" – estetyka może wpływać na ocenę, ale nie wyczerpuje zaspokojenia potrzeb. Klient może być niezadowolony mimo atrakcyjnego wyglądu, jeśli produkt nie działa zgodnie z oczekiwaniami.
- "możliwości" – to pojęcie jest zbyt ogólne. Możliwości (np. funkcje, opcje) są raczej cechami, a użyteczność dotyczy korzyści i efektu dla klienta.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się zaspokojenie potrzeb i satysfakcja, myśl o języku korzyści: użyteczność, wartość dla klienta, benefit. Reklama zwykle komunikuje nie "cechy", lecz właśnie "użyteczności" (co klient zyska).