Osoba w terminalnym stadium choroby nowotworowej najczęściej wymaga intensywnej opieki paliatywnej, czyli ukierunkowanej na łagodzenie objawów (ból, duszność, nudności), zapewnienie komfortu, wsparcie psychiczne i organizację opieki. Gdy podopieczna nie ma wsparcia rodziny, opieka w domu może być niewykonalna lub niebezpieczna (brak opiekuna, trudności w podawaniu leków, brak nadzoru całodobowego).
Dlatego właściwą odpowiedzią jest "w hospicjum stacjonarnym", ponieważ taka placówka zapewnia całodobową opiekę zespołu medycznego i opiekuńczego w warunkach stacjonarnych, co odpowiada sytuacji osoby samotnej w terminalnym stadium choroby.
- "w hospicjum domowym" jest nieadekwatne, bo hospicjum domowe realizuje świadczenia w miejscu zamieszkania. Zwykle zakłada, że ktoś (rodzina/opiekun) współuczestniczy w opiece między wizytami zespołu. Przy braku wsparcia rodzinnego może to nie zabezpieczać podstawowych potrzeb całodobowo.
- "w zakładzie opiekuńczo-leczniczym" to częsty wybór intuicyjny, ale ZOL służy przede wszystkim opiece długoterminowej i kontynuacji leczenia oraz pielęgnacji u osób przewlekle chorych, gdy nie jest konieczne leczenie szpitalne. Nie jest to typowa forma opieki dedykowanej terminalnemu etapowi nowotworu.
- "w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym" również odnosi się do opieki długoterminowej, skupionej na pielęgnacji i wsparciu w czynnościach dnia codziennego. Nie jest to rozwiązanie najbardziej charakterystyczne dla sytuacji terminalnej wymagającej specjalistycznej opieki paliatywnej.
W praktyce rola opiekunki/asystenta polega na wspieraniu podopiecznej w zorganizowaniu pomocy (kontakt z lekarzem, informowanie o formach wsparcia, pomoc w komunikacji z placówkami), przy jednoczesnym poszanowaniu decyzji podopiecznej i jej prawa do informacji oraz godności.