Przy szerokim nosie celem makijażu korygującego jest optyczne zwężenie jego obszaru. Osiąga się to klasyczną techniką światło–cień, czyli pracą dwoma tonami: jaśniejszym (rozjaśnianie) i ciemniejszym (kontur/przyciemnianie).
Poprawna propozycja to rozjaśnienie grzbietu nosa i przyciemnienie jego boków. W praktyce oznacza to nałożenie jaśniejszego produktu w wąskim pasie na środku (na grzbiecie), co "przyciąga" światło i wyznacza smukłą oś. Jednocześnie ciemniejszy odcień na bokach powoduje ich optyczne cofnięcie, dzięki czemu szerokość nosa jest mniej widoczna.
Dlaczego pozostałe propozycje są błędne:
- Pokrycie całego nosa ciemnym podkładem zwykle daje efekt zbyt ciężki i nienaturalny, a przede wszystkim nie modeluje kształtu strefowo. Jednolita ciemna plama może wręcz podkreślić obszar poprzez kontrast z policzkami i zaburzyć proporcje.
- Pokrycie całego nosa jasnym podkładem rozjaśnia całą powierzchnię, przez co nos może wyglądać na bardziej "wysunięty" i w praktyce nie uzyskuje się wrażenia zwężenia boków.
- Przyciemnienie koniuszka nosa i rozjaśnienie jego grzbietu jest techniką, która może być wykorzystywana w innych korektach (np. praca nad optyczną długością lub kształtem czubka), ale nie rozwiązuje podstawowego problemu szerokości, bo nie koryguje boków.
Wskazówka egzaminacyjna: przy pytaniach o korektę kształtu twarzy zapamiętaj regułę: rozjaśniasz to, co chcesz uwypuklić i "zwęzić osią", a przyciemniasz to, co chcesz cofnąć i optycznie zmniejszyć. Dla szerokiego nosa kluczowe są właśnie boki oraz centralny pas na grzbiecie.