Azot jest składnikiem, który najsilniej stymuluje wzrost wegetatywny (liście, zielone pędy). Gdy zastosuje się go zbyt późno w sezonie, roślina "dostaje sygnał" do dalszego wzrostu i tworzy nowe przyrosty.
Problem polega na tym, że młode pędy i liście są delikatne: mają wysoką zawartość wody, a ich tkanki nie zdążą zdrewnieć (ulec lignifikacji). Bez zakończenia wzrostu i drewnienia rośliny nie przechodzą prawidłowo w fazę hartowania – czyli przygotowania do zimy (m.in. redukcja wody w tkankach, gromadzenie cukrów, wzmocnienie ścian komórkowych). Skutkiem późnego azotu jest większe ryzyko uszkodzeń mrozowych i osłabienie roślin.
Termin "do połowy lipca" jest praktycznym bezpiecznym momentem zakończenia nawożenia azotowego szczególnie dla drzew i krzewów ozdobnych, bo zostawia roślinom kilka miesięcy na wykorzystanie składnika, zakończenie wzrostu i przygotowanie do zimy.
Dlaczego pozostałe miesiące nie pasują?
- "maja" – to zwykle zbyt wcześnie na "ostatnią" dawkę, bo w wielu nasadzeniach intensywny wzrost trwa dalej w czerwcu i lipcu.
- "września" – to już okres, gdy rośliny powinny ograniczać wzrost; azot w tym czasie zwiększa ryzyko powstania nieodpornych przyrostów.
- "listopada" – jest zdecydowanie za późno; rośliny wchodzą w spoczynek, a azot nie spełni swojej roli, za to może sprzyjać uszkodzeniom i problemom zdrowotnym.
W praktyce jesienią częściej stosuje się nawożenie fosforowo-potasowe (PK) lub mieszanki "jesienne" bez azotu, aby wspierać odporność, a nie pobudzać wzrost.