Podczas smażenia pączków kluczowe jest utrzymanie temperatury tłuszczu w takim zakresie, aby produkt równomiernie się dosmażał, uzyskał właściwą barwę oraz nie chłonął nadmiernie tłuszczu. Zakres 160÷170°C jest w praktyce nauczania zawodowego często wskazywany jako temperatura zapewniająca dobry balans między szybkością tworzenia skórki a dopieczeniem wnętrza.
Gdy temperatura jest zbyt niska (np. 70÷80°C albo 110÷120°C), pączek ogrzewa się wolno. Powierzchnia nie utrwala się wystarczająco szybko, a wyrób ma więcej czasu na wchłanianie tłuszczu. Skutkiem bywa ciężki, tłusty pączek o bladej barwie i gorszej strukturze.
Gdy temperatura jest zbyt wysoka (np. 200÷210°C), powierzchnia może zbyt szybko się zrumienić lub przypalić, zanim ciepło dotrze do środka. Wtedy pojawia się ryzyko niedosmażenia wnętrza, niepożądanej, zbyt ciemnej barwy oraz gorszego smaku.
W praktyce cukierniczej ważne jest też, że po włożeniu partii pączków temperatura tłuszczu chwilowo spada, więc należy ją kontrolować termometrem i stabilizować moc grzania. Egzaminacyjne pytania tego typu zwykle sprawdzają znajomość typowych zakresów i zrozumienie konsekwencji odchyłek: za nisko = nasiąkanie tłuszczem, za wysoko = spalenie z zewnątrz i surowy środek.