W opisanej sytuacji kupująca zgłasza wadę polegającą na braku funkcji, o których zapewniał sprzedawca. Taki stan można traktować jako niezgodność towaru z umową: towar nie ma właściwości, które były przedstawiane przy zakupie. W konsekwencji sprzedawca ma obowiązek przyjąć zgłoszenie i rozpatrzyć reklamację, jeżeli została ona złożona w terminach przewidzianych dla odpowiedzialności sprzedawcy.
Odpowiedź "rozpatrzyć reklamację, ponieważ terminy przewidziane przez powołane przepisy zostały zachowane" jest poprawna, bo samo to, że od odbioru minęło 6 miesięcy, nie przesądza o utracie uprawnień. W praktyce kluczowe jest, czy roszczenie jest zgłoszone w dopuszczalnym okresie odpowiedzialności sprzedawcy, a nie to, czy klient zgłosił je "natychmiast".
Dlaczego pozostałe propozycje są błędne?
- "odmówić przyjęcia reklamacji… klientka nie dotrzymała terminu" – błąd polega na założeniu, że po 6 miesiącach reklamacja jest niedopuszczalna. To zbyt daleko idący wniosek: uprawnienia konsumenta nie wygasają automatycznie po takim czasie.
- "odmówić przyjęcia reklamacji, ponieważ sklep nie posiada innych komputerów" – dostępność towaru w magazynie nie jest przesłanką odmowy przyjęcia reklamacji. Sprzedawca może realizować roszczenia na różne sposoby (np. naprawa, wymiana, inne rozwiązania przewidziane procedurą), ale musi reklamację obsłużyć.
- "załatwić reklamację wyłącznie z uwagi na dobre relacje" – reklamacja nie jest "uprzejmością" ani nagrodą za relacje z klientem. To formalny tryb dochodzenia roszczeń wynikających z umowy sprzedaży i odpowiedzialności sprzedawcy.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w odpowiedziach pojawiają się argumenty typu "brak towaru w sklepie" albo "dobre relacje", zwykle są to dystraktory. W prawie konsumenckim liczą się przesłanki i terminy odpowiedzialności sprzedawcy oraz to, czy wada dotyczy zgodności towaru z umową.