Podczas zakwaterowania grupy turystycznej pilot/rezydent dąży do takiego "rozmieszczenia" uczestników, aby przy danych typach pokoi wykorzystać jak największą liczbę miejsc noclegowych i ograniczyć problemy organizacyjne (np. puste łóżka, większą liczbę zajętych pokoi niż potrzeba, większą liczbę wyjątków od ustalonego roomingu).
W praktyce często oznacza to rozpoczynanie przydziału od pokoi o największej pojemności, czyli najpierw 4-osobowych, następnie 3-osobowych, potem 2-osobowych i na końcu 1-osobowych. Taki kierunek przydziału ułatwia "domknięcie" układu – mniejsze pokoje zostają na etap dopasowania ostatnich osób, gdy wiadomo już, jak rozłożyła się grupa.
Odpowiedź "1-, 2-, 3-, 4-osobowe" bywa kusząca, bo wygląda na porządek rosnący, ale przy dużej grupie może szybciej "zużyć" małe pokoje i utrudnić późniejsze dopasowanie większych podgrup.
Odpowiedź "4-, 3-, 1-, 2-osobowe" miesza logikę doboru – po wykorzystaniu dużych pokoi przejście na jedynki przed dwójkami zwykle zmniejsza elastyczność dopasowania końcówek składu osobowego.
Odpowiedź "1-, 4-, 2-, 3-osobowe" jest najmniej spójna operacyjnie: zaczynanie od jedynek szybko ogranicza pulę najcenniejszych pokoi do "korekty" i może generować większą liczbę wyjątków oraz konieczność późniejszych zamian.
Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: najpierw większe pokoje, potem mniejsze, bo ułatwia to optymalne i szybkie kwaterowanie grupy.