Po utrwaleniu pudrujących i łuszczących się partii polichromii klejowej na drewnie kolejnym krokiem jest możliwie najbezpieczniejsze usunięcie zabrudzeń. W praktyce w pierwszej kolejności dąży się do oczyszczania na sucho, aby nie wprowadzać czynników mogących oddziaływać chemicznie na spoiwo.
Odpowiedź "miękkich gum" jest właściwa, ponieważ gumy (gumki do czyszczenia) umożliwiają kontrolowane, miejscowe usuwanie powierzchniowych nawarstwień i brudu przy ograniczonym docisku. Daje to szansę na redukcję zabrudzeń bez nadmiernego zwilżania i bez agresywnego działania rozpuszczalników, co jest szczególnie ważne przy warstwach wrażliwych na wodę.
Odpowiedź "szczotek nylonowych" bywa myląca: nawet jeśli włosie wydaje się miękkie, szczotkowanie może wprowadzać tarcie i powodować przetarcia, wykruszanie lub podrywanie słabiej związanej warstwy malarskiej, zwłaszcza na krawędziach łusek i w miejscach osłabionych.
Odpowiedź "roztworów rozpuszczalników organicznych" jest ryzykowna, ponieważ rozpuszczalniki mogą wchodzić w interakcje z warstwami historycznymi (także z późniejszymi przemalowaniami lub werniksami, jeśli występują) i prowadzić do ich zmiękczenia, migracji lub przebarwień. Bez prób i jasno określonej procedury jest to metoda zbyt inwazyjna jako etap "po utrwaleniu".
Odpowiedź "roztworów wodnych środków oczyszczających" również nie jest właściwa na tym etapie, bo woda może powodować pęcznienie, rozklejanie i osłabienie spoiw klejowych oraz wnikanie w drewno. To zwiększa ryzyko deformacji, powstawania zacieków i wtórnego osypywania.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w treści pojawia się technika klejowa i delikatna, osypująca się warstwa, najbezpieczniejszym kierunkiem myślenia jest oczyszczanie na sucho i minimalna ingerencja materiałowa.