Wyniki pomiarów pokazują różnice między wartościami nominalnymi a zmierzonymi, ale sama obecność odchyłki nie oznacza jeszcze usterki. W elektronice elementy pasywne mają tolerancje produkcyjne, a pomiar ma niepewność (dokładność miernika, wpływ temperatury, częstotliwości i metody pomiaru).
Porównując odchyłki:
- R1: 100 Ω → 105 Ω (odchyłka +5%).
- C1: 10 µF → 9,8 µF (odchyłka −2%).
- L1: 1 mH → 0,98 mH (odchyłka −2%).
Takie wartości mogą być całkowicie typowe dla wielu klas elementów (np. rezystory o tolerancji kilku procent, kondensatory i cewki często mają tolerancje większe niż 1%). Dlatego na podstawie samej tabeli nie da się wiarygodnie wskazać jednego "winnego" elementu – najbardziej uzasadniona odpowiedź to "Żaden z powyższych".
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne:
- R1 – wybór tylko dlatego, że ma "największą" różnicę liczbową (5 Ω) jest pułapką; istotna jest odchyłka względna i tolerancja danego typu rezystora.
- C1 – kondensatory bywają silnie zależne od częstotliwości i sposobu pomiaru; niewielkie odchylenie nie musi świadczyć o uszkodzeniu.
- L1 – indukcyjność zależy m.in. od częstotliwości i strat; różnica rzędu kilku procent również nie przesądza o usterce.
W praktycznej diagnostyce, aby wskazać element powodujący usterkę, zwykle trzeba znać wymagania tolerancyjne układu, sprawdzić element w warunkach zbliżonych do pracy (częstotliwość, prąd, temperatura) oraz wykonać dodatkowe testy porównawcze lub analizę funkcjonalną układu.