Przekładnia transformatora jest w praktyce wyznaczana jako stosunek napięć na uzwojeniu pierwotnym i wtórnym (a w idealnym modelu odpowiada także stosunkowi liczby zwojów). Aby taki pomiar był miarodajny, trzeba ograniczyć czynniki, które zmieniają napięcia zaciskowe poza samą przekładnią.
Dlatego pomiar wykonuje się w stanie jałowym, czyli bez dołączonego odbiornika po stronie wtórnej. W tych warunkach prąd po stronie wtórnej jest praktycznie zerowy, a po stronie pierwotnej płynie jedynie prąd magnesujący. Skutkiem jest to, że spadki napięcia na rezystancjach uzwojeń i reaktancjach rozproszenia są małe, a napięcia zaciskowe dobrze reprezentują "czystą" relację wynikającą z przekładni.
Odpowiedź "w stanie zwarcia" jest niewłaściwa, bo próba zwarciowa służy do oceny innych parametrów (związanych z impedancją zwarciową i stratami obciążeniowymi). Przy zwarciu prądy są duże, a napięcia i spadki zależą silnie od impedancji, co zniekształca wyznaczanie przekładni napięciowej.
Odpowiedzi "przy obciążeniu indukcyjnym" oraz "przy obciążeniu rezystancyjnym" także są błędne. Każde obciążenie powoduje przepływ prądu, a ten wywołuje dodatkowe spadki napięcia w transformatorze. Co więcej, dla obciążenia indukcyjnego dochodzi przesunięcie fazowe i inny charakter spadków, więc wynik byłby zależny od rodzaju odbiornika, a nie tylko od przekładni.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli pytanie dotyczy wyznaczenia przekładni (stosunku napięć), szukaj warunków "bez obciążenia/jałowych". Jeśli dotyczy impedancji zwarciowej lub strat przy obciążeniu, wtedy pojawia się próba zwarciowa.