W węzłach kadłubowych (w tym węzłach obłowych) kolejność wykonywania spoin ma kluczowe znaczenie, ponieważ każda spoina powoduje lokalny skurcz i wprowadza naprężenia własne. Jeżeli spawanie jest prowadzone w nieodpowiedniej sekwencji, skurcz "sumuje się" jednostronnie, co może skutkować zwichrowaniem elementów, utratą geometrii węzła oraz zwiększoną ilością prac naprawczych (prostowanie, podgrzewanie, ponowne pasowanie).
Sequencja "3, 4, 2, 1" (zgodnie z oznaczeniami na rysunku) jest traktowana jako właściwa, ponieważ typowo realizuje jedną lub kilka zasad technologicznych:
- rozłożenie dopływu ciepła w czasie i przestrzeni (brak "grzania" jednego rejonu bez przerwy),
- naprzemienność lub "odciążanie" kolejnych odcinków tak, aby skurcz był kompensowany,
- ograniczenie kumulacji skurczu w kierunku, który najbardziej deformuje węzeł.
Dlaczego pozostałe sekwencje są błędne w typowym ujęciu egzaminacyjnym? Kolejność "1, 2, 3, 4" jest częstym wyborem intuicyjnym, ale zwykle oznacza spawanie ciągłe w jednym "ciągu technologicznym", co sprzyja jednostronnemu ściąganiu materiału. Sekwencje "4, 3, 1, 2" oraz "2, 1, 4, 3" również mogą prowadzić do niekorzystnego rozkładu odkształceń, bo przenoszą obciążenie skurczowe na kolejne spoiny bez właściwej kompensacji (w praktyce zależy to też od grubości, podparcia, szczelin i przyrządowania).
Wskazówka egzaminacyjna: analizując kolejność spawania, myśl nie tylko o "kolejności numerów", ale o tym, gdzie i kiedy pojawi się skurcz oraz czy kolejna spoina może go zrównoważyć. W zadaniach rysunkowych zawsze odnosimy się do numerów spoin/odcinków zaznaczonych na rysunku.