Pytanie dotyczy udziału energii (tzw. E%) pochodzącej z trzech makroskładników: białek, tłuszczów i węglowodanów. W klasycznym ujęciu "prawidłowej diety" największym źródłem energii są węglowodany, następnie tłuszcze, a najmniejszy udział przypisuje się białku. Stąd wskazanie proporcji 10%, 30%, 60% (kolejno: białka, tłuszcze, węglowodany).
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne? Propozycje typu 30%, 60%, 10% lub 60%, 10%, 30% sugerują, że większość energii pochodzi z białka albo że węglowodany mają najmniejszy udział. To nie odpowiada typowemu modelowi żywienia populacyjnego, gdzie białko pełni przede wszystkim funkcję budulcową i regulacyjną, a nie jest głównym paliwem. Z kolei wariant 10%, 60%, 30% przesuwa dominujący udział energii na tłuszcze, co bardziej pasuje do diet wysokotłuszczowych, a nie do uśrednionego schematu diety prawidłowej.
W praktyce warto pamiętać, że wiele współczesnych zaleceń żywieniowych podaje zakresy udziału energii, a nie jedną sztywną proporcję, oraz że rozkład może się różnić w zależności od wieku, aktywności i stanu zdrowia. Na potrzeby egzaminu szkolnego często stosuje się jednak uproszczony, "przeciętny" rozkład, który pozwala szybko ocenić, czy jadłospis nie jest skrajnie wysokobiałkowy lub wysokotłuszczowy.
Wskazówka egzaminacyjna: zawsze sprawdź kolejność w pytaniu (białka–tłuszcze–węglowodany) i wybierz odpowiedź, w której węglowodany mają najwyższy udział, tłuszcze pośredni, a białko najniższy.