Układy i napędy hydrauliczne są szczególnie wrażliwe na zanieczyszczenia (drobiny metalu, kurz, włókna czy pozostałości środków czyszczących). Takie cząstki mogą powodować przyspieszone zużycie pomp, zacinanie zaworów oraz nieszczelności w elementach precyzyjnych. Dlatego przed montażem dąży się do tzw. czystości montażowej.
Po bardzo starannym oczyszczeniu elementów kolejnym sensownym krokiem jest przedmuchanie sprężonym powietrzem. Ma ono praktyczne cele:
- wydmuchuje resztkowe cząstki stałe z otworów, kanałów i gwintów, których nie widać gołym okiem,
- pomaga usunąć pozostałości rozpuszczalnika lub płynu myjącego z trudno dostępnych miejsc,
- wspiera osuszenie elementu przed złożeniem, co ogranicza ryzyko wprowadzenia wilgoci do układu.
Odpowiedź "pokryć je warstwą środka absorbującego wilgoć" jest nieadekwatna, bo w praktyce montażowej nie nakłada się na elementy robocze warstw pochłaniających wilgoć – mogłyby stać się źródłem zanieczyszczeń w układzie. Odpowiedź "dotrzeć pastą polerską powierzchnie gwintowane" jest błędna, ponieważ pasta polerska wprowadza ścierniwo i drobiny, czyli dokładnie to, czego w hydraulice należy unikać. Odpowiedź "dokładnie odtłuścić je rozpuszczalnikiem organicznym" bywa elementem szerszej procedury czyszczenia, ale w kontekście zdania łączącego "oczyścić ... oraz" typowym domknięciem procesu jest przedmuch (końcowe usunięcie resztek i osuszenie).
W praktyce warsztatowej ważne jest, aby powietrze było filtrowane i suche, a prace wykonywane z zachowaniem BHP (m.in. ochrona oczu), aby nie wprowadzić nowych zanieczyszczeń i nie narazić operatora.