W postępowaniach urzędowych bardzo często trzeba poprawnie policzyć termin na dokonanie czynności, np. wniesienie odwołania od decyzji. W tym zadaniu kluczowa jest reguła liczenia terminu wyrażonego w dniach: dnia doręczenia co do zasady nie wlicza się do biegu terminu, a liczenie zaczyna się od dnia następnego.
Skoro przedsiębiorca otrzymał (doręczono mu) decyzję 8 maja 2019 r., to:
- pierwszym dniem terminu jest 9 maja,
- kolejne dni liczymy następująco: 9 (1), 10 (2), 11 (3), 12 (4), 13 (5), 14 (6), 15 (7), 16 (8), 17 (9), 18 (10), 19 (11), 20 (12), 21 (13), 22 (14).
Oznacza to, że ostatnim dniem, w którym można było wnieść odwołanie w terminie, jest 22 maja 2019 r. (do końca tego dnia).
Dlaczego pozostałe daty są błędne?
- "21 maja 2019 r." wynika zwykle z pomyłki polegającej na zbyt szybkim zakończeniu liczenia (np. nieuwzględnieniu, że 22 maja jest 14. dniem, a 21 maja dopiero 13.).
- "27 maja 2019 r." i "28 maja 2019 r." to typowy skutek błędnego założenia, że termin biegnie od dnia doręczenia jako "dnia 1" albo że należy doliczyć pełne dwa tygodnie robocze. Termin jest jednak liczony w dniach kalendarzowych według reguł procesowych, a nie jako "dwa tygodnie pracy".
W praktyce biurowej (technik ekonomista) warto zawsze robić krótki zapis w terminarzu: data doręczenia + informacja "liczyć od jutra" + wyliczona data upływu terminu, aby uniknąć uchybienia terminowi.