Na elewacjach i tynkach zewnętrznych często obserwuje się tzw. porażenie biologiczne, czyli naloty i przebarwienia wywołane przez organizmy rozwijające się przy podwyższonej wilgotności (np. po deszczu, przy długotrwałym zacienieniu, w pobliżu roślinności, na słabo wysychających ścianach).
Odpowiedź "glony" jest właściwa, gdy nalot ma postać cienkiej, zwykle zielonej lub zielonkawo-szarej warstwy, przypominającej film/brud, często dość równomiernie rozlany na powierzchni. Taki obraz jest typowy dla glonów rozwijających się na wilgotnych tynkach.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi nie pasują:
- "mchy" – mchy zazwyczaj tworzą wyraźne, przestrzenne kępki lub darnie (struktura "miękka", roślinna). Na tynku widać wtedy bardziej trójwymiarowy porost, a nie płaski film.
- "pleśnie" – pleśnie kojarzą się z nalotem o charakterze bardziej pylącym, plamistym, czasem o zróżnicowanej barwie, i częściej omawia się je w kontekście zawilgoconych wnętrz. Na elewacji mogą występować, ale typowy "zielony film" częściej wskazuje na glony.
- "sinice" – sinice mogą tworzyć śliskie naloty i przebarwienia, jednak ich pewne rozpoznanie bywa trudniejsze bez dodatkowych cech (np. charakterystycznej barwy, śluzowatości) i w praktyce egzaminacyjnej rzadziej opiera się je wyłącznie na ogólnym obrazie, jeśli ilustracja przedstawia klasyczny nalot glonów.
W praktyce renowacyjnej kluczowe jest nie tylko rozpoznanie nalotu, ale też analiza przyczyny zawilgocenia (spływ wody, mostki termiczne, zieleń przy ścianie, brak okapów). Usunięcie samego nalotu bez ograniczenia wilgoci zwiększa ryzyko nawrotu.