W przenośniku taśmowym transport materiału na odcinku pochyłym jest ograniczony przede wszystkim przez możliwość zsuwania się/rozsypywania ładunku oraz przez warunki tarcia i przyczepności między materiałem a taśmą.
Piasek mokry (w typowych warunkach eksploatacyjnych) bywa bardziej spoisty: wilgoć zwiększa kohezję ziaren i ogranicza ich swobodne przemieszczanie. Dzięki temu materiał lepiej "trzyma się" na taśmie i można go prowadzić przy większym nachyleniu bez nadmiernego osypywania.
Piasek suchy jest zwykle bardziej sypki, mniej lepki i łatwiej się przemieszcza pod wpływem grawitacji. Przy tym samym kącie (tu 25°) rośnie ryzyko, że:
- część materiału zacznie się zsuwać względem taśmy,
- utworzy się zsyp i pojawią się straty/bałagan pod przenośnikiem,
- wzrośnie pylenie i problemy porządkowe oraz BHP.
Dlatego najprostszym i najbardziej typowym działaniem, jeśli chcemy nadal użyć tego samego przenośnika (bez doposażania w zabieraki, taśmy z progami czy boczne fartuchy), jest zmniejszenie kąta pochylenia – czyli zbliżenie trasy do poziomu. To bezpośrednio zmniejsza składową siły ciężkości działającą w dół po taśmie i poprawia stabilność warstwy materiału.
Pozostałe propozycje nie rozwiązują istoty problemu: zwiększenie wysokości transportowania w pionie w praktyce oznaczałoby jeszcze większe wymagania (często większe nachylenie lub dłuższy odcinek), więc pogorszy warunki dla suchego piasku. Zwiększenie prędkości taśmy zwykle zwiększa wydajność, ale nie "przykleja" suchego materiału do taśmy; może nawet nasilić rozsyp i pylenie. Skrócenie długości trasy w poziomie nie gwarantuje zmniejszenia nachylenia odcinka pochyłego i nie jest bezpośrednim środkiem zapobiegającym zsuwaniu się urobku.
W praktyce, gdy nie można zmniejszyć nachylenia, stosuje się rozwiązania konstrukcyjne (np. taśmę z zabierakami lub przenośnik innego typu), ale w tej treści pytania testowana jest właśnie zasada: dla bardziej sypkiego (suchego) materiału zwykle potrzebujesz mniejszego nachylenia przenośnika taśmowego.